Bibliotekarze, to przede wszystkim ludzie skromni, pracowici, pracujący
na rzecz innych. Są niezbędnym ogniwem w procesie edukacyjnym. Nie są
nastawieni na samodzielny rozwój, ale nieustannie podnoszą swoje kwalifikacje
aby coraz lepiej prezentować bazy, zasoby i informacje. Zdobywają nowe
umiejętności mając świadomość, że za swoją wiedzę, doświadczenie i pracę nie
otrzymają innej nagrody niż satysfakcja użytkownika.

Bardzo dobrym okresem dla bibliotekarzy, zwłaszcza dla pracowników bibliotek uczelnianych były lata dziewięćdziesiąte. Z mocy art. 77
ustawy z 12. września 1990 roku o szkolnictwie wyższym (Dz. U. Nr 65, poz. 385,
ze zm.) do kustoszy i starszych bibliotekarzy były stosowane odpowiednio
przepisy dotyczące nauczycieli akademickich – grupy pracowników
naukowo-dydaktycznych, niezależnie od tego, czy byli zatrudnieni na podstawie
mianowania (w uczelniach publicznych), czy na podstawie umowy o pracę (w
uczelniach niepublicznych). Oznaczało to między innymi, że przysługiwało im
prawo do wydłużonego (6-tygodniowego) urlopu wypoczynkowego.
Niestety, kolejna Ustawa
nie przyniosła zmian na lepsze. Była napisana w pośpiechu, bez znajomości
realiów i przyniosła więcej szkody niż pożytku.
Według art.108 obowiązującej z dnia 27 lipca 2005 roku – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.
U. Nr 164, poz. 1365), nauczycielami akademickimi są wyłącznie dyplomowani
bibliotekarze oraz dyplomowani pracownicy dokumentacji i informacji naukowej,
zatrudniani na stanowiskach enumeratywnie wyliczonych w art. 113 ustawy. Nie ma
wśród nich stanowisk starszego kustosza i starszego bibliotekarza, co oznacza,
że pracownicy zatrudnieni na tych stanowiskach nie są wg nowej ustawy
nauczycielami akademickimi i nie przysługują im uprawnienia pracownicze
zastrzeżone wyłącznie dla nauczycieli akademickich.

Był to pierwszy cios wymierzony w bibliotekarzy. Kolejnym, również
wynikającym z Ustawy, było odebranie prawa do nagrody rektorskiej za prace
wspierające dydaktykę.

Następnym ciosem jest groźba utraty stanowiska w przypadku
bibliotekarzy mających wykształcenie wyższe 
magisterskie inne niż bibliotekarskie. Bibliotekarze zostali zmuszeni do
uzupełnienia wykształcenia samodzielnie opłacając studia podyplomowe. Pomimo,
iż pracodawca złagodził nieco wydatek przyznając 50% zwrot  z funduszu na cele edukacyjne, to i tak był
to ogromny ubytek w budżecie i tak skromnie wynagradzanych bibliotekarzy. Po
uzupełnieniu wykształcenia bibliotekarze nie 
otrzymali wyższego wynagrodzenia tylko zachowali swoje stanowisko.
Poczucie krzywdy rosło. Tym bardziej, że tylko część dyrektorów bibliotek
wyższych uczelni bardzo wspierała swoich pracowników w działaniach mających na
celu odzyskanie dłuższego wymiaru urlopu. Ci szczęśliwcy odzyskali prawo do 36
dniowego urlopu. Pozostali podlegają pod Kodeks Pracy i mają prawo tylko
do 26 dni urlopu wypoczynkowego. Przywileje zostały utracone ale wymagania
wobec pracowników bibliotek stale rosną.

Bibliotekarze
poczuli się osamotnieni we wszystkich swoich działaniach. Nie mieli wsparcia w
kolegach z bibliotek o innych profilach. Brak wspólnych interesów. I
nne
problemy. Duże rozproszenie. Nic dziwnego, że sprawie nie pomogła Skrótowa opinia dr hab. prof. UMCS Teresy Liszcz, ani pisma słane do
Ministra Nauki i Szkolnictwa  Wyższego. Wsparcie Związku Zawodowego
Solidarność oraz Związku Zawodowego Nauczycielstwa Polskiego, dość słaby oddźwięk i
małe wsparcie ze strony Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich także nie mogło
pomóc.

Środowisko nigdy nie było zintegrowane.
Biblioteki Uczelniane nie widziały
potrzeby kontaktów z Bibliotekami Szkolnymi ani Pedagogicznymi, ani z  Bibliotekami Publicznymi. Pierwszym sukcesem
i niestety jedynym było zintegrowanie się Bibliotek Uczelnianych. Uświadomiono
sobie, że jesteśmy zbyt małym środowiskiem aby stanowić grupę nacisku.

Niestety…
wielu bibliotekarzy zwątpiło,
że jakiekolwiek działania mogą przynieść dobre
zmiany. Powoli umierała nadzieja i duch walki.

Właśnie w
takiej chwili objawiło się nowe środowisko – prężne, zdeterminowane, gotowe
podjąć na nowo działania. Bibliotekarze z Białegostoku wystąpili z inicjatywą
zjednoczenia środowiska bibliotekarskiego. Ta inicjatywa powiodła się.
Przedarto się przez procedury biurokratyczne.
Z własnych środków opłacono
prawników. Poniesiono niezbędne koszty po to aby powstał jednolity, dobrowolny,
samorządny i niezależny Związek Zawodowy
Bibliotekarzy i Pracowników Bibliotek „Bibliotekarze Polscy
”.

W dniu 7 marca 2009 r. w Bibliotece Narodowej w
Warszawie odbył się pierwszy Zjazd Delegatów Związku Zawodowego „Bibliotekarze
Polscy”.

Na historycznym Pierwszym Zjeździe w dniu 7 marca 2009 roku wyłoniono
Zarząd Związku. Przewodniczącą została Jolanta Kudrawiec (Białystok).
Wiceprzewodniczący Związku to : Monika Curyło (Kraków), Violetta Frankowska
(Warszawa) oraz Jan Gosiewski (Warszawa). Funkcję skarbnika objął Leszek
Szafrański (Kraków), sekretarza – Adam Stopa (Warszawa).

Viola Frankowska i Jolanta Kudrawiec na Zjeździe w Bibliotece Narodowej

Liczymy
na to, że bibliotekarze zechcą wstępować w struktury swojego Związku,  pomogą w tworzeniu związków zakładowych w
swoich macierzystych instytucjach.
Bo tylko silny, liczny i reprezentatywny Związek ma szansę walki o prawa i
interesy zawodowe i socjalno-bytowe swoich członków.

Nasza strona: www.zzbp.pl

Adres internetowy: bibliotekarzepl@gmail.com

 

VF

 

 




Reklamy