Takie pytanie zadaję sobie od chwili,
kiedy
zadzwoniła do mnie Jolanta Kudrawiec z Biblioteki Uniwersytetu
Białostockiego
występując z inicjatywą założenia Związku Bibliotekarzy.

   Przynależność do czegokolwiek… jakoś nienajlepiej
mi się kojarzyła.
Czułam wewnętrzny sprzeciw, kiedy proponowano mi wstąpienie
do ZZ Solidarność czy do ZNP. Nie widziałam siebie w tych strukturach.

   Praca jaką włożyłam na etapie
tworzenia statutu, wertowanie przepisów i ustaw, wypełnianie i składanie w KRS
dokumentacji?


   A może zwyczajny
podziw dla postawy naszych koleżanek i kolegów, którzy chcą zająć się niezwykle
ważnymi dla całego środowiska sprawami
.
 

Co takiego ma
Białystok i dlaczego nie ma tego Warszawa?
 


   W Białymstoku bibliotekarze czują
potrzebę otwarcia się na całe środowisko. Chcą rozwiązań nie tylko lokalnych.
Wiedzą, co trzeba zrobić aby decyzje podejmowane  w sprawach związanych z naszą profesją były konsultowane
merytorycznie ze środowiskiem. Nie godzą się aby decydowały o naszym losie
osoby nie znające realiów związanych z zawodem.

Nie wierzymy, że
warto podejmować działania?

Bibliotekarze – jak dotąd – są
osamotnieni  we wszelkich działaniach.
Chętniej kibicują innym  aniżeli
decydują się poświęcić prywatny czas i energię na podejmowanie inicjatyw.

Obawa aby nie narazić się, nawet kiedy lęk trudno uzasadnić,
jest powszechna.

Nie potrafimy siebie promować w sposób profesjonalny. Nawet
na terenie Uczelni z trudem znajdujemy partnerów, którzy zechcieliby  skorzystać z oferowanego przez bibliotekarzy
dostępu do informacji (choćby przy promocji atrakcyjnych baz danych itd.).

No i co dalej
Violetto?

 Poczułam ogromny szacunek dla
naszych koleżanek. Pomyślałam, że ich entuzjazm powinien udzielić się całemu
środowisku. Dobrze by było gdyby inicjatywa została nie tylko zauważona ale
wprowadzona w życie.

Znalazło się (hura!) wielu
chętnych do wstąpienia do Związku. (Kraków, Siedlce, Białystok, dwie biblioteki
w Warszawie). Oni widzą potrzebę utworzenia „naszego związku”. Mówienia o
naszych mocnych stronach i zadbania aby nie było słabych.

Wymagania wobec bibliotekarzy
rosną. Potrafimy im sprostać. Coraz więcej osób podnosi kwalifikacje,
uczestniczy w konferencjach naukowych, szkoleniach, warsztatach. Wiele osób
pisze artykuły i referaty. Pracujemy bardzo dobrze. Orientujemy się w prawie
bibliotecznym. Rozumiemy jak ważne jest wspólne działanie, czego przykładem są
prace w zespołach zadaniowych. Dzieje się bardzo wiele dobrego. Warto o tym
rozmawiać, promować nasze inicjatywy i działania w konsekwencji otrzymywać z
tego powodu gratyfikacje.

Warto przypominać nie tylko użytkownikom bibliotek, że jesteśmy
niezbędnym ogniwem pomiędzy nauczycielami akademickimi a studentami świadcząc
usługi wspomagające proces edukacyjny. O tym powinno wiedzieć Ministerstwo
Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, Prezydent RP, Parlamentarzyści, na których
oddajemy głosy w okresie wyborów.

Mamy już pewne doświadczenie w
podejmowaniu wspólnych inicjatyw. Przypomnę, że kiedy weszła w życie Ustawa o
Szkolnictwie Wyższym, która odebrała nam prawo do dłuższego wymiaru urlopu  nastąpiło – co prawda nieprzyjemnie – ale
jednak przebudzenie bibliotekarzy. Do tej pory uważano powszechnie, że już nie
może być gorzej. Wtedy w większości bibliotek uczelni wyższych dało się
zauważyć nie tylko ożywienie ale przede wszystkim pojawiła się świadomość jak
ważne jest zjednoczenie się w działaniach. Zawiązała się grupa, która
rozpoczęła prace mające na celu przywrócenie lub zachowanie prawa do dłuższego
wymiaru urlopu (nieliczni potrafili wywalczyć sobie zachowanie 36 dniowego
urlopu.). Zwrócono się do Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministerstwa Edukacji
Narodowej, IM Rektorów Uczelni Wyższych, kolegów i koleżanek z bibliotek
uczelnianych w całym kraju.

Krajowa Rada Nauki w projekcie Nowelizacji Ustawy nie
pominęła sprawy urlopów dotyczących naszego środowiska. Jaka jest szansa, że
zapis ten nie zostanie usunięty przez decydentów? 

To będzie zależało także od nas. Wierzę, że nie wszyscy
pogodzili się z tym, że wolno nam odebrać coś nie dając nic w zamian.
Rozumiemy, że przyzwalając na taką decyzję, przyzwalamy także na kolejne,
niedobre dla nas rozwiązania.

Tak. Mamy wiele spraw do
załatwienia. Ustawa o Bibliotekach. Kwestia awansów w bibliotekach różnych
typów, podnoszenia kwalifikacji poprzez zdanie egzaminu na bibliotekarza
dyplomowanego (czy za chwilę nie okaże się, że nie jest on honorowany?).

Związek przede wszystkim ma bronić interesów swoich
członków. Ci, którzy do Związku należą dyktują, które sprawy należy traktować
priorytetowo.

Co tam,
dobrodzieju, w Bibliotece Głównej Politechniki Warszawskiej?
 

Dnia 27 maja 2009 roku w
Bibliotece Głównej PW odbyło się spotkanie informacyjne o Związku Zawodowym
Bibliotekarzy i Pracowników Bibliotek. Zaproszono wszystkich pracowników.
Przyszli przede wszystkim goście – sekretarz Związku Zawodowego Bibliotekarzy –
dr Adam Stopa; członek Zarządu – mgr Anna Pośnik; przedstawiciel ZZ Solidarność
z Biblioteki Narodowej – Stanisław Kamiński; przedstawiciel ZZ Solidarność
Biblioteki Głównej Politechniki Warszawskiej mgr Sławomir Połotnicki.
Zainteresowanie spotkaniem potwierdziło swoim przybyciem dziesięć osób.

To bardzo dużo, zważywszy, że wielu bibliotekarzy
uczestniczyło w konferencjach zorganizowanych poza Warszawą oraz było zajętych
przy organizowaniu wystawy. Ponadto w oddziałach mających bezpośredni kontakt z
użytkownikiem nie można było zapewnić pełnej obsady. Dlatego wszystkim przybyłym
bardzo dziękuję. Rozumiem jak trudno jest nam wszystkim oderwać się od
codziennych zadań.

Mamy Związek
Zakładowy – czy nie? …z godnością
płyniemy „po warszawsku.”

Wpłynęło do mnie 10 deklaracji od
osób, które chcą założenia Związku. Taka liczba chętnych  wystarczy abyśmy mieli swój Związek
Zakładowy. Trzeba tylko wybrać Zarząd na osobnym spotkaniu.

Spraw do załatwienia jest przytłaczająco dużo. Przede
wszystkim pragniemy aby w środowisku uczelni zauważono, że istniejemy jako
silna grupa współuczestnicząca w procesie dydaktycznym poprzez min. dbałość o
zasoby, oferowanie dostępu do informacji, szkolenia.

Potrzeby naszego środowiska powinny być uwzględniane przy
podziale funduszy w uczelni.  Powinniśmy
współdziałać z innymi działającymi na terenie Politechniki Warszawskiej
Związkami jako bibliotekarze a nie jako pracownicy nie będący nauczycielami
akademickimi. Postrzegani jesteśmy jako administracja a nie jako kompetentni,
wykształceni bibliotekarze  oferujący
dostęp do wiedzy.

Chcemy, także, włączyć się w działania wspierające
Ogólnopolski Związek Zawodowy Bibliotekarzy i Pracowników Bibliotek.

Trzymajcie kciuki!

Deklaracja członkowska dostępna jest na stronie ZZBPB: zzbp.site40.net/media/download/deklaracja.pdf
kontakt email: zzbpb@bg.pw.edu.pl

VF

Reklamy