Bibliotekarskim zezem odc. 2

Szare Myszki? Oj nie,
przynajmniej nie u nas. Mamy bibliotekarki kompetentne, wykształcone,
zasadnicze, dobrze ubrane. Ale niektóre wtapiają się w tło…. Te są bardzo kolorowe,
choć nie zewnętrznie. Nie od razu widać, że całą duszą są oddane pasjom. Czasem przemykają przez korytarze uczelni, niezauważone
przez otoczenie. Jednak kiedy zechcą się odezwać to przyćmiewają wszystkie
biblioteczne gwiazdy.

Można ich nie lubić, można im zazdrościć wiedzy i umiejętności
ale nie sposób pozostać wobec nich obojętną. To są wybrańcy Bogów – kocha się
je lub nie cierpi. Ja je uwielbiam.

Kiedy zaglądam rano do pokoju, w
którym siedzi X., widzę ją chmurną, walącą w klawiaturę i ślepą na otoczenie.
Mówię radośnie „cześć” nie licząc, że zaszczyci mnie odpowiedzią. Uch… dziś
mam szczęście – zauważyła mnie. Wyprostowała się. Nieobecnym wzrokiem omiotła
sufit. Oj… tylko tak mi się wydawało… Złapała za telefon i ryczy do
słuchawki jak zraniona lwica! Cichutko wymykam się na palcach… Widać ktoś coś
nabroił. Jak to dobrze, że nie ja jej podpadłam. Hi, hi!

Często nie mam sumienia zawracać jej głowy, bo widzę, że
znów coś robi. Ale kiedy się do niej zwrócę o pomoc – zawsze mi jej
udzieli.

Nie sposób wymienić ile się od niej nauczyłam. Wcale nie
przyznam się ile jej zawdzięczam.

X. nie ma cierpliwości dla opornych na wiedzę i dla tych,
którzy są leniwi albo „cwaniakują”. Jest uczciwa i sprawiedliwa. Dobrze zna się
na ludziach, wie kto ile jest wart.

Można o niej powiedzieć – żadnej pracy się nie boi: gotuje,
piecze …że palce lizać. Jej ciasta są osławione w całej bibliotece. Mniam!

Jeśli kogoś interesuje balet – to ma z nią o kim i o czym
porozmawiać.

Tylkonie radzę nacisnąć jej na odcisk… Wielcy nie mają względów
ani dla dużych ani dla maluczkich.

 
A teraz popatrzcie sobie na naszą
Y. Nie mam pojęcia, czy zwraca uwagę na przyziemne sprawy. Ale pewnie zwraca –
wystarczy poznać jej dzieci, mogłyby być dumą każdej matki. Widać, jak wiele
czasu ofiarowała swoim synom. Nie będę zabierać tematu mojej koleżance, która
obiecała napisać kilka słów o wernisażu, na który zostałyśmy zaproszone.

Y. zna się na kartografii, na sztuce, ikonografii
ale i na ogrodnictwie. Potrafi razem z synem wydłubywać korniki, żeby pomóc mu
w zbieraniu materiału do badań nad ich populacją w Puszczy Kampinowskiej. Albo
jakiejś innej puszczy.
..

No wiem, na wszelkich wyjazdach, czy firmowych
uroczystościach
ciężko ją dostrzec spoza aparatu fotograficznego.
  Pstryk, pstryk… Zanim się człowiek
zorientuje
już jest uwieczniony. Myślicie, że pasja fotografowania jest do
powstrzymania?
Można się nabrać na te brązowe oczy łani.
.. Na szczęście ma
dobre serce
i nie wszystkie swoje fotografie udostępnia publiczności.

To kobieta – naukowiec. Wie wszystko o Kresach. Nieustannie
pisze referaty, artykuły. Publikuje od lat. Drodzy Państwo – mamy w swoim
gronie Historyka Sztuki!

Niech mi kto powie, że bibliotekarka to szara mysz!

 

VF 

 

 

 

 

Reklamy