brand-font-instagram-facebook-games-network-858156-pxhere.com
https://pxhere.com/en/photo/858156

 

Czasy, kiedy to czytelnik mozolnie przeszukiwał szufladki pełne kart katalogowych pieczołowicie wypełnianych ręcznie przez bibliotekarzy, bezpowrotnie minęły. Współczesny użytkownik biblioteki nawet nie pamięta, że takie kiedyś istniały. Dlaczego? Bo nie musi. Teraz, jeżeli czegoś nie ma w Internecie, to w powszechnej świadomości poszukujących informacji po prostu nie istnieje. Wirtualny świat 1.0, 2.0, niebawem 3.0, całkowicie zawładnie świadomością  współczesnego człowieka. Dlatego też biblioteki, aby nie zostać w tyle za postępującą technologią, również muszą zaistnieć w cyfrowym świecie, unowocześnić swoje podejście do użytkownika, wyjść naprzeciw jego wciąż rosnącym oczekiwaniom.

I tego właśnie dotyczyły zorganizowane przez SBP warsztaty „Social media w bibliotece”, które odbyły się 27. kwietnia w Bibliotece Publicznej im. Zygmunta Rumla w Warszawie. Ze względu na rozległość tematu oraz nieprzeciętną ilość dostępnych materiałów źródłowych, w tym artykule przybliżę jedynie wybrane zagadnienia teoretyczne.

Prowadzący warsztaty Grzegorz Gmiterek w części teoretycznej skoncentrował się na przedstawieniu sieci pierwszej, drugiej i trzeciej generacji oraz na podobieństwach i różnicach zachodzących między nimi. Natomiast w części warsztatowej przedstawił szereg przydatnych interaktywnych narzędzi, którymi może posługiwać się bibliotekarz, aby nawiązać lub wzmocnić kontakt z użytkownikiem i to nie tylko na zasadzie udzielania odpowiedzi na pytania dotyczące zbiorów, ale i dzielenia się opiniami na temat biblioteki czy korzystania z nowych technologii.

Sieć pierwszej generacji, powszechnie określana jako 1.0, charakteryzowała pewna statyczność i jednokierunkowość. Internet dzielił się wtedy na posiadaczy poszukiwanej wiedzy (właściciele serwerów) i poszukujących (jednostkowi użytkownicy). Przepływ informacji odbywał się w jednym kierunku – od posiadacza do użytkownika. Web 1.0 w założeniu miała ułatwiać dzielenie się wiedzą między ośrodkami naukowymi, ale jedynie na zasadzie przekazywania istotnych informacji. W odróżnieniu od 1.0, sieć 2.0 czyni każdego posiadaczem konkretnej wiedzy, a jednocześnie składa na niego odpowiedzialność za jakość i wiarygodność udzielanych informacji. I, co istotne, awaria jednego serwera nie niszczy zasobów 2.0 – dość łatwo je odtworzyć. Dochodzi do tego interaktywność – użytkownik nie tylko otrzymuje informacje, ale może je też uzupełniać (np. Wikipedia), udostępniać i przekazywać innym, jak również komentować.

I jak w tym wszystkim odnajdują się biblioteki? Przede wszystkim starają się sprostać oczekiwaniom użytkowników. Zdecydowana większość bibliotek, zarówno publicznych, jak i akademickich, udostępnia informacje o posiadanych zasobach na swoich stronach domowych. Dotyczy to materiałów bibliotecznych dostępnych w tradycyjnej, papierowej formie, jak i źródeł elektronicznych. Oprócz stron internetowych coraz więcej bibliotek zaczyna korzystać z innych kanałów informacyjnych, aby dotrzeć do potencjalnych użytkowników. Oczywiście najpopularniejszy niewątpliwie jest Facebook, ponieważ zdecydowana większość młodego pokolenia (jeżeli nie wszyscy) i część starszych użytkowników ma facebookowy profil. Przemawia za nim łatwość dostępu oraz szybkość przekazywania wiadomości, możliwość natychmiastowego polubienia. Facebook w bibliotece ma przede wszystkim w sposób zabawny i pomysłowy zwracać uwagę użytkowników, ocieplać wizerunek, zachęcać do odwiedzenia instytucji, czynić z niej przyjazne miejsce, które odwiedza się nie tylko po to, aby coś wypożyczyć. Na Facebooku biblioteki zamieszczają też krótkie filmy instruktażowe, które mają przybliżyć zasady funkcjonowania biblioteki, jak również prezentują narzędzia pomocne przy zdobywaniu wiedzy, gromadzeniu bibliografii, pisaniu prac czy rozwijaniu własnych zainteresowań.

Z tych samych powodów wiele bibliotek zakłada konta na Instagramie, Messengerze, Twitterze czy Youtube. Myślę, że decyduje o tym przede wszystkim łatwość dotarcia do potencjalnego użytkownika oraz nieskomplikowana forma przekazu. Jeżeli ktoś ma profil na którymś z tych komunikatorów, to istnieje ogromna szansa, że właśnie za jego pośrednictwem będzie poszukiwał potrzebnych informacji.

Innym kanałem informacyjnym, na pewno mniej popularnym od Facebooka, jest blog. Kiedyś blogów bibliotecznych czy też prowadzonych przez bibliotekarzy – pasjonatów, było znacznie więcej. Niektórzy twierdzą, że ta formuła po prostu się wyczerpała, ale być może przyczyna tkwi w czym innym  – napisanie jednego dobrze przygotowanego pod względem merytorycznym posta, wymaga większych nakładów pracy oraz dobrego warsztatu pisarskiego i cierpliwości. Artykuły na blog z zasady powinny być obszerniejsze od wiadomości zamieszczanych na Facebooku czy Instagramie, mieć charakter eseju czy felietonu, a nie jedynie sygnalizować jakieś zjawisko lub  wydarzenie.

Z bibliotecznego punktu widzenia bardzo ważnym i interesującym zjawiskiem jest konwergencja mediów. Konwergencja – termin wywodzi się z języka łacińskiego i oznacza zbieżność. Przez lata wykorzystywany w różnych dziedzinach nauki począwszy od fizyki, gdzie określał pomiar szybkości dźwięku, poprzez biologię, matematykę, psychologię czy antropologię, ostatecznie przyjął się na określenie zależności występujących w social mediach.

W drugiej połowie XX. wieku nastąpił gwałtowny rozwój komputeryzacji oraz sieci internetowej. Pozwoliło to na przechowywanie informacji oraz bezpłatne przekazywanie ich za pośrednictwem sieci. Wtedy zaczęto używać terminu „konwergencja” w mediach.

Wyróżnia się 5 typów konwergencji, jednak i tu zachodzą różnego rodzaju powiązania i zależności, które poniekąd zacierają wyraźną granicę. Tak więc wyróżnia się konwergencję globalną, która opisuje przenikanie się kultur, co skutkuje krążeniem treści medialnych po całym świecie; konwergencję technologiczną, która koncentruje się na cyfryzacji treści medialnych na obszarze infrastruktury i transportu w zakresie urządzeń, rozwiązań i sieci. Konwergencja ekonomiczna polega na integracji horyzontalnej: rynków telekomunikacji, technologii informacyjnej, mediów oraz przemysłu informatycznego, medialnego, rozrywkowego i telekomunikacyjnego. Wiąże się z tym konwergencja przemysłowa, która polega na połączeniu różnego typu przedsiębiorstw, które obecnie łączy technologia, a także konwergencja prawna, której celem jest ujednolicenie przepisów dotyczących rodzajów komunikowania.

Na płaszczyźnie social mediów konwergencja widoczna jest w coraz większym stopniu. Oznacza to, że odrębne niegdyś środki przekazu (jak telewizja, radio, kino, prasa) dostępne są poprzez jeden kanał transmisyjny, tzn., aby przeczytać wiadomości, nie musimy wychodzić z domu, by nabyć gazetę; żeby obejrzeć ulubiony serial, nie musimy przebywać w czasie jego transmisji w domu, wystarczy nam sprawne urządzenie z dostępem do Internetu, żeby wyszukać to, co nas interesuje. I wcale  nie musi to być komputer – obecnie tablet, smartfon, a nawet smartwatch pozwalają na korzystanie z zasobów sieciowych.

Co to oznacza dla bibliotek? Z jednej strony zaistnienie w sieci to wyzwanie, ale z drugiej stwarza ogromne możliwości. Pozwala na dotarcie do różnych typów użytkowników, promuje działalność instytucji, edukuje w różnych zakresach (np. instruuje, jak korzystać z katalogu czy zasobów dostępnych w danej bibliotece, pokazuje przydatne narzędzia do pracy własnej), informuje o ważnych wydarzeniach, przybliża, często w zabawny sposób, formy działalności biblioteki. Obecnie, za sprawą nowych technologii, biblioteki przekształcają się w nowoczesne centra informacji, oferują możliwość dotarcia do wiedzy pozyskiwanej z różnych źródeł, z wykorzystaniem najnowszych urządzeń. Zaś bibliotekarzowi przypada rola przewodnika po tym multimedialnym i unowocześnionym technologicznie świecie.

AN

Źródła:

http://kulturoteka.tumblr.com/post/121515135997/konwergencja-jako-nowe-zjawisko-medialne dostęp dnia 18 czerwca 2018

Marek Jachimowski: Wpływ konwergencji mediów na kształtowanie się przestrzeni medialnej cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight…/c/Jachimowski.pdf

https://www.pcworld.pl/news/Web-2-0-ewolucja-rewolucja-czy-anarchia,85027.html dostęp dnia 18 czerwca 2018

 

 

 

 

Reklamy