beach-ocean-reading-vacation-relax-holiday-697799-pxhere.com
https://pxhere.com/en/photo/697799

Rozpoczął się okres wakacyjny, czas wyjazdów, wypoczynku, oderwania się od codzienności. To również czas cenny zwłaszcza dla miłośników książek, bo wreszcie jest okazja do nadrobienia wszelkich zaległości lekturowych, przeczytanie książek zostawionych „na potem”. Pół biedy, jeżeli przerwa w pracy nie trwa zbyt długo lub gdy urlop spędzamy pod własnym dachem. Wtedy nic, tylko czytać. Inaczej sytuacja się przedstawia, kiedy planujemy wyjazd, zwłaszcza dłuższy niż dwa tygodnie. Pojawia się dylemat: ile książek zabrać, jakie, grubsze, cieńsze, lekkie, łatwe i przyjemne, czy te wymagające refleksji i zastanowienia.

Wydaje się, że istnieje proste rozwiązanie – czytnik do e-booków. Proste? Proste. Niby same zalety: bo lekki, nieskomplikowany w obsłudze, można go wszędzie zabrać i dodatku łatwo na nim przechować ogromną liczbę tytułów. Niby tak, ale… Ani łatwa dostępność, ani możliwość przechowywania na niewielkim urządzeniu niezliczonej ilości pozycji nie zastąpi emocji towarzyszących czytaniu tradycyjnej książki. Przyznaję, na wakacyjny wyjazd zabieram czytnik, ale też „normalne” książki. Dlaczego? Dlatego, że przeczytanie e-booka nie daje takiej satysfakcji, jak zamknięcie przeczytanej książki. Nie czuję zapachu otwieranej książki ani jej wagi. Myślałam, że to moje indywidualne spostrzeżenia, ale okazało się, że badania przeprowadzone przez naukowców potwierdzają moje odczucia.

computer-writing-person-woman-technology-reading-893400-pxhere.com
https://pxhere.com/en/photo/893400

Naukowcy z Uniwersytetu Arizony przeprowadzili badania, które wykazały, że zupełnie inne mamy poczucie posiadania książek drukowanych, a inne e-booków. Chodzi tu o poczucie „własności psychologicznej”, czyli tego, co uważamy za „nasze”. Aby tak było, musimy mieć poczucie kontroli nad danym obiektem (w tym wypadku – książką), obiekt ten służy do zdefiniowania określonej osoby oraz  określenia jej przynależności do społeczeństwa – tak twierdzi prof. Sabrina Helm.

I chociaż uczestnicy badania zostali podzieleni na cztery kategorie wiekowe, to okazało się, że nie tyle wiek determinuje wybór formy czytanej książki, ile poczucie posiadania czy kontroli. Brak możliwości kopiowania pliku na inne urządzenia czy dzielenie się e-bookami z przyjaciółmi powodowało, że respondenci postrzegali książki w wersji elektronicznej jako mniej wartościowe od tych drukowanych. „Posiadanie” pliku cyfrowego kojarzyli bardziej z „wynajęciem” do przeczytania niż zakupem.

Zakup, posiadanie egzemplarza książki, wiąże się też z innymi, nie tylko materialnymi doznaniami. Każdy miłośnik książek pamięta wrażenie, jakiego doznaje otwierając nową książkę, czując jej zapach, a w ręku ciężar, uczucie bycia „pierwszym” czytelnikiem. Czytanie tradycyjnych książek rozwija poczucie przynależności choćby do danego kręgu czytelniczego, a półki pełne książek świadczą też o tożsamości kulturowej posiadacza. Tego typu doznań próżno szukać przechowując pliki w „chmurze”. Jedyne, co przemawiało u starszych respondentów na korzyść czytników, to ich minimalna waga oraz możliwość powiększania tekstu.

Z kolei IT Strategies wraz ze studentami Uniwersytetu Kolorado przeprowadziło badanie dotyczące wykorzystania e-booków w procesie kształcenia oraz możliwości wyparcia tradycyjnych książek z księgarskiego rynku. I tu również wyniki okazały się co najmniej zaskakujące. Mianowicie zdecydowana większość (70%) respondentów zadeklarowała, że nie zrezygnuje z czytania książek drukowanych w najbliższych latach. Przede wszystkim decyduje tu przyzwyczajenie badanych do korzystania z papierowych książek, do ich wyglądu oraz fakt, że ich czytanie nie wpływa tak obciążająco na oczy. Poza tym wykazano, że aż 60% książek w formie elektronicznej (w USA) nigdy nie przeczytano.

Z kolei badania przeprowadzone przez Instytut Politechniczny Reusselaer wykazały, że czytanie przed snem e-booków z wszelkich urządzeń elektronicznych może wywoływać bezsenność. Podświetlane ekrany mogą zmniejszyć zawartość melatoniny w organizmie ludzkim nawet o 22%. Oczywiście zależy to od czasu, jaki spędzamy przed takim ekranem – godzina nie miała tak istotnego wpływu na poziom melatoniny, natomiast dwie już tak. Jaki z tego wniosek? Na pewno trzeba czytać, w podróży najlepiej e-booki, a dla przyjemności te w tradycyjnej, papierowej postaci. Przed snem – tylko drukowane! Jedno jest pewne: książki w formie drukowanej tak szybko nie znikną ani z obiegu, ani z naszych bibliotecznych półek.

watch-table-girl-sunshine-woman-ipad-746096-pxhere.com

 

Źródła

http://booklips.pl/newsy/naukowcy-twierdza-ze-inaczej-traktujemy-posiadanie-ksiazek-fizycznych-i-elektronicznych/  dostęp dnia 19 lipca 2018

http://booklips.pl/newsy/70-konsumentow-nie-porzuci-drukowanych-ksiazek-60-sciagnietych-e-bookow-nie-zostalo-przeczytanych-nowy-raport-ricoh/ dostęp dnia 19 lipca 2018

AN

 

Reklamy